MOMIX w karawanie 'Opus Cactus'. Zdjęcie: Charles Azzopardi. The Joyce Theatre, Nowy Jork, NY.
30 czerwca 2017 r.
Jest rok 2017 i aby dzisiejsza publiczność była zachwycona, spektakle często zawierają zaawansowane technologicznie efekty specjalne, skomplikowaną mechaniczną scenografię, wideo w wysokiej rozdzielczości, a nawet możliwości wizualne 3D. Te ulepszenia są spektakularne - jak projekcja jadącego pociągu na Broadwayu Anastazja oraz drony z płatków śniegu, które latają nad publicznością w corocznym programie bożonarodzeniowym Radio City. W dzisiejszych czasach my, publiczność, przyzwyczailiśmy się do współpracy technologii i sztuk performatywnych na scenie.

MOMIX in Cactus Couples of „Opus Cactus”. Zdjęcie: Charles Azzopardi.
Ale byłem naprawdę zdumiony ostatnim występem MOMIXa w The Joyce. Zespół tańca nowoczesnego / iluzjonistów nie przypominał niczego, co widziałem na scenie. Byłem zahipnotyzowany - nie przez żadne specjalne ulepszenia high-tech, ale zamiast tego przez innowacyjność i talent firmy oraz choreografię.
Moses Pendleton, były współzałożyciel Pilobolus Dance Theatre, założył MOMIX w 1980 roku. Zespół występował na scenie i na ekranie przez ostatnie 37 lat w takich programach jak PBS Taniec w Ameryce serial, reklamy Hanes i Target, Wyobrażać sobie (jeden z pierwszych filmów 3D IMAX, który zostanie wydany na całym świecie) oraz w jego międzynarodowych produkcjach turystycznych.

Beau Campbell w Sun Dance z „Opus Cactus”. Zdjęcie: Eddy Fernandez.
Wystąpił MOMIX Opus Cactus na trzytygodniową rezydencję w nowojorskim Joyce Theatre. 90-minutowy program zabiera widzów na wyprawę przez pustynię, badając - poprzez ruch - różne zwierzęta, rośliny i zjawiska przyrodnicze występujące podczas podróży.
W jednej scenie tancerze tworzą gigantyczną jaszczurkę, łączącą ich ciała od głowy do ogona, pełzającą i falującą po scenie w genialnych body i efektownym nakryciu głowy. W innej scenie mężczyźni skakali z jednej strony sceny na drugą, skacząc z głębokiego przysiadu przypominającego żabę do szczupaka pod kątem 90 stopni i kończąc w pozie wrony jogi - to poważna siła górnej części ciała. Inna scena przedstawia kobiety w długich spódnicach, szybko obracające się i podróżujące po przestrzeni niczym kwiaty wiejące na pustynnym wietrze.

Steven Ezra w Gila Monster z „Opus Cactus”. Zdjęcie: Charles Azzopardi.
W Playbill czytamy: „Nie mając nic więcej niż światło, cień, rekwizyty i ludzkie ciało, MOMIX zadziwia publiczność na pięciu kontynentach od ponad 37 lat”. Wykonawcy nie byli nadzwyczajni w tym sensie, że wykonywali wykrzywienia lub wykonywali rekordową liczbę piruetów. Ale ich siła, kontrola, wirtuozeria i kreatywność są niezrównane. A bez ekstrawaganckich rekwizytów poza drewnianymi patyczkami, papierowymi wachlarzami i metalową konstrukcją, MOMIX zadziwia surowymi - ale niesamowitymi - zdolnościami twórczymi ludzkiego ciała.
Mary Callahan z Taniec informuje.